Jak co roku, w firmie w której pracuje, organizowana jest wigilia, na którą trzeba przyjść z własnoręcznie wykonanym prezentem. Brak tegoż oznacza publiczne śpiewanie kolęd (z moim talentem nigdy nie zaryzykuje). W tym roku, w przeciwieństwie do poprzedniego, kiedy to choinkę wykonaną ze sznurka kleiłam jeszcze dzień przed, dokładnie zaplanowała co chcę zrobić i z czego.
W wyniku przemyśleń powstała poduszka. Mam nadzieję, że użytkowniczka jest z niej zadowolona.
Dzielę się z wami miłością do nitek, igieł, ale też fotografii i może czasem retro ;)
środa, 13 stycznia 2016
Zimowo-zmarznięte liście po raz kolejny...
... z uporem maniaka powracam do tego wzoru. Frozen leaves już znam na pamięć, ale nadal sprawia mi radość. Od ostatniego postu powstały, aż 3 sztuki. Jedna trafiła do nowej właścicielki, a 2 czekają na przygarnięcie. Sama z zasady własnych "udziergów" chuścianych nie noszę, nie wiedzieć czemu. Dwie z nich powstały z Kid Mohair (ecru i łososiowa), czarna natomiast to Drops Lace (bardzo przyjemna włóczka choć na początku się nie polubiłyśmy).




niedziela, 5 lipca 2015
Frozen leaves ciąg dalszy...
Tym razem po raz kolejny chusta Frozen Leaves. Ponownie skorzystałam z porad użytkownika Ravelry o nicku "like2makethings". Wzór jest świetnie rozpisany i rozrysowany. Chusta planowana na 2 motki Kid Royal zakończyłam zużyciem prawie 3 przez co chusta ma wymiary 230 cm na 130 cm. Mama stwierdziła, że przesadziłam, ale po owinięciu się wokół szyi wzór nadal jest pięknie widoczny.
A poniżej właśnie mamusia maruda ;)
niedziela, 7 czerwca 2015
Zimne listki na lato
Chusta powstała w Kid Royal Mohair Alize (2 motki po 25 g). Druty, podejrzewam, że 2,5. Zaczęłam na 4, ale robótka wydawała mi się zbyt rozwlekła i liście mogły nie dać tak pięknego efektu. Na końcu każdego lista wrobiłam koralik w perłowej zieleni (praktycznie nie są widoczne z daleka, ale moim zdaniem tworzą miły dodatek).
Jak to w moim wypadku bywa włóczki wystarczyło na styk. Nie wykonałam też całego zakończenia z myślą o większej ilości liści. Myślę jednak, że nie straciła ona swego uroku.
niedziela, 17 maja 2015
Jabłuszko pełne ognia
Od dawna u mnie w domu wisiało sobie niepozorne jabłuszko ... wisiało i służyło wytrwale jednak czas zrobił swoje. Oczyszczone, pomalowane na biało i ozdobione wzorem w róże (najbardziej zbliżony do oryginału) dalej służy przechowując zapałki. Użyłam farby do malowania kasetonów. Następnie pokryłam lakierem wodnym, błyszczącym.
Najlepiej oczywiście praca idzie na podłodze. Z racji tego, że technika jest dla mnie mniej ważna od efektu, używane narzędzia czasem są nietypowe, jak np polerka do paznokci.Chust, chusty, chusty...
W ostatnim czasie powstało niewiele, ale jednak coraz więcej chęci jest. Na pierwszy ogień poszła Luna Moth Shawl . Wzór prosty i przyjemny. Powstały z niego łącznie trzy sztuki, przy czym jedna została u mnie i doczekała się pamiątkowego zdjęcia. Użyta włóczka to Soprane (50g=275m). Na chustę o rozmiarach 130 x 90 cm wyrobiłam 1 motek plus odrobinę następnego. Chusta jest przyjemna i miękka. Kolor chusty jest stalowy jednak nie byłam w stanie uchwycić tego na zdjęciu.
Druga chusta jaka powstała to Gail (kolejne podejście do tego pięknego wzoru). Tym razem chusta powstała na zamówienie. Użyłam 2 motki włóczki Alize Kid Mohair Royal w kolorze wina (25g = 2250m). Chusta jest bardzo delikatna i zwiewna. Chusta ma aż 2 metry po najdłużej krawędzi.
sobota, 12 kwietnia 2014
Pierwsza chusta
.... po dłuższej nieobecności wracam ...oby na dłużej :)
Tym razem głównym elementem będzie chusta. Od dawna przyglądałam się wszelkim chustom i szalom podczas Spotkań robótkowych online, jednak uważałam, że moje zdolności w temacie są nikłe i niezdatne. Z pomocą przyszła mi dobra dusza właścicielka cudowenej Pasmanterii Agrafka. To był ciężki poród, trwał długo i mozolnie, ale gdy zaczęłam się tym bawić i stwierdziłam, że prucie przy każdej pomyłce jest bez sensu robota przyspieszyła i stała się przyjemnością. Pierwszym moim tworem została chusta Gail. Użyta włóczka to Kid Mohair Yarn Art. Zeszły mi trzy moteczki także chusta jest duża i przyjemnie można się opatulić. Okazało się też, że moje dzieło nie takie tragiczne i koleżanka chce taką samą.
A teraz Butterfly Effect....
Tym razem głównym elementem będzie chusta. Od dawna przyglądałam się wszelkim chustom i szalom podczas Spotkań robótkowych online, jednak uważałam, że moje zdolności w temacie są nikłe i niezdatne. Z pomocą przyszła mi dobra dusza właścicielka cudowenej Pasmanterii Agrafka. To był ciężki poród, trwał długo i mozolnie, ale gdy zaczęłam się tym bawić i stwierdziłam, że prucie przy każdej pomyłce jest bez sensu robota przyspieszyła i stała się przyjemnością. Pierwszym moim tworem została chusta Gail. Użyta włóczka to Kid Mohair Yarn Art. Zeszły mi trzy moteczki także chusta jest duża i przyjemnie można się opatulić. Okazało się też, że moje dzieło nie takie tragiczne i koleżanka chce taką samą.
A teraz Butterfly Effect....
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















